Kosmetyki testowane na zwierzętach – moja personalna lista na NIE i na TAK

Kosmetyki testowane na zwierzętach – moja personalna lista na NIE i na TAK

Nie lubię wypowiadać się na tematy społeczne, ale wszystko, o czym piszę, odnosi się wyłącznie do mnie. Patrzę na własną osobę i widzę, jak z wiekiem zmieniają się niektóre z moich poglądów i potrzeb. Zwracam uwagę na rzeczy, które kiedyś nie miały dla żadnego znaczenia. Jedną z nich jest fakt testowania kosmetyków na zwierzętach.

Nie ukrywam, że oglądam wiele treści na Youtube, jestem też stale obecna w mediach społecznościowych. Przyznaję również, że niesamowity wpływ mają na mnie youtuberki makijażowe, które nie tylko zrewolucjonizowały mój makijaż, ale wyprowadziły wiele polskich firm z mroku. I to dosłownie. Dzisiaj takie firmy, jak Wibo albo Bell produkują kosmetyki wysokiej jakości. Dlaczego? Bo muszą i chcą. Bo polski Youtube pokazał im, dlaczego warto oferować jakość. A pamiętam, że dziesięć lat temu szafy najtańszych kosmetyków w drogeriach były synonimem kiczu.

Kiedy w Rossmanie pojawia się promocja -55%, Polki dostają szału. Ja w sumie też, bo fajnie kupić ulubiony kosmetyk za połowę ceny. Jednak ostatnio natknęłam się na listę firm, które testują na zwierzętach. I na zdjęcia, których oszczędzę czytelnikom i sobie.

Zapoznałam się również z listą marek, które NIE testują i… czegoś nie rozumiem. Skoro można NIE testować, to po co sięgać po przestarzałą, okrutną metodę? DLACZEGO nie wybierać czegoś, co nikogo nie okalecza? Być może testowanie na zwierzętach pozwala ochronić człowieka, ale moim zdaniem to mit. Zbyt daleko zaszliśmy, zbyt wiele potrafimy, by wymawiać się takimi argumentami. Litości…

Na jednym z forów znalazłam taką rozmowę:

A: Testowanie na zwierzętach to zło ale właśnie, jak mają wcześniej przetestować kosmetyki od których każda z Was tak wiele wymaga??
B: niech testują na pedofilach gwałcicielach i mordercach

Uśmiechnęłam się. Myślę, że wiele marek znalazło swoje metody testowania, które nie szkodzą, a równocześnie dają nam poczucie bezpieczeństwa.

Postanowiłam, że wypiszę tutaj nazwy firm, które nie mają nic wspólnego z krzywdzeniem zwierząt, aby będąc w drogerii, móc sięgnąć po ten wpis i wiedzieć, że mój kosmetyk nie zaszkodził żywej istocie. Może ewentualnie zaszkodzić moim finansom.

Listę oparłam o wpisy na forum Wizażu. Niestety, wiele informacji jest sprzecznych, ale dla mnie najważniejsza jest sekcja na 100% testująca – tą będę omijać! Podobne zestawienia znajdziecie na wielu blogach. Wyróżniam tu tylko te marki, z których ja realnie korzystam i które znam.

KOSMETYKI NIETESTOWANE

Makijaż:

AA Oceanic
Bell (Na większości list jako nietestujące, ale pojawiło się kilka wątpliwości odnośnie obecności na targach w Szanghaju)
Catrice
Essence
Gosh
Golden Rose
Hean
MakeUp Revolution
Pupa
Joko
Kobo
Sleek
Too Faced
Wet’n’Wild
Wibo
Zoeva

Pielęgnacja

Alterra (Rossmann)
Bi-es
Bielenda Kosmetyki Naturalne
Biosilk (Farouk)
Cztery Pory Roku (Pharma CF)
Dax Cosmetics (Perfecta)
Dax Man (Perfecta)
Dax Sun (Perfecta)
Delia
Isana
Joanna
L’Biotica
Natura (Drogerie Natura)
Rossmann
Soraya
Ziaja

Firmy niepewne

Adidas, Rimmel
Eveline (? Niektóre źródła donoszą, że sprzedają na rynku chińskim)
Inglot (? Niektóre źródła donoszą, że nie sprawdzają dostawców)
Sensique (? Niektóre źródła donoszą, że nie sprawdzają dostawców)
Celia (? Niektóre źródła mają wątpliwości)

Testujące, a które są znane i lubiane:

Makijaż:

AVON,
Bourjois,
L’Oreal
Max Factor (Procter & Gamble)
Maybelline (L’Oreal)
Revlon

Pielęgnacja:

AVON,
Aquafresh (GlaxoSmithKline),
Always,
Clean & Clear (Johnson & Johnson),
Dove,
Fa (Henkel),
Garnier (L’Oreal)
Gillette (Procter & Gamble)
Head & Shoulders (Procter & Gamble)
Yves Rocher
Old Spice (Procter&Gamble)
Palmolive (Colgate-Palmolive)
Pampers
Pantene, Pantene Pro-V (Procter&Gamble)
Rexona (Unilever)

Żal mi kilku marek, ale wkurza mnie myśl, że w jakichś laboratoriach ktoś okalecza zwierzęta tylko po to, żebym mogła się wysmarować tapetą. NIE ZGADZAM się na to.

Oczywiście to moje zdanie, moja sprawa. To, że ja nie będę kupować tych produktów, nie oznacza, że używanie ich uważam za karygodne i złe. Każdy ma swoje zdanie, priorytety i wartości.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *