„Danusia, dlaczego jesteś Dziką Kobietą?”

„Danusia, dlaczego jesteś Dziką Kobietą?”

Na kuchni w robocie. Siedzę (stoję) z Łukaszem, Mistrzem Obróbki Cieplnej, czyli kucharzem. Obok kręci się Jarek, gotuje słodki sos Besuto według tajnego przepisu. Nagle Łukasz pyta: „Danusia, a dlaczego ty jesteś Dziką Kobietą?”.

Pytanie dobre, bardzo dobre. Zadane przez faceta, każe myśleć podwójnie, bo jak oddać istotę dzikości w prostych słowach? Łukasz idzie dalej śladem wilczych łap i mówi:

 – Chodzi o to, że chcesz sama wszystko robić? Jak feministka?

Nie, nie. Nie o to chodzi Dzikiej Kobiecie.

Dzika Kobieta uśpiona

Może będzie prościej, jeżeli najpierw zapytamy: kim byłam, zanim nazwałam siebie Dziką Kobietą?

Byłam kobietą zatraconą. Bardziej niż teraz. Zakleszczoną. Ale przede wszystkim obcą. Czy ktoś może sobie wyobrazić sytuację, w której tak bardzo upodabnia się do otoczenia, sytuacji i wymogów, że nie za bardzo wie, jaki jest naprawdę? Tak można! To takie łatwe.

Jaka jestem, gdy przychodzi smutek?

Jaka jestem, kiedy czegoś chcę?

Jaka jestem, gdy przychodzi słabość?

Nie wiem, bo mnie to nie interesuje. Lepiej zadowolić innych niż siebie. Siebie lepiej nie słuchać.

Dzika Kobieta to ta, która spała. Która była zagłuszona, którą przygniotły kompleksy, poczucie winy, poczucie osaczenia i zapomnienie. Kiedy w końcu coś (co?) wyrwało ją ze snu, zawyła dziko i przeraźliwie, bo zobaczyła 27 lat zupełnie rozmytych, wydanych w obce ręce. Te lata nie były wcale udręką czy też traumą, on były… one należały do kogoś innego.

Dzika Kobieta, chciałabym nią być

Dzika Kobieta to symbol prawdziwej, kobiecej tożsamości. To umowna nazwa dla procesu szukania samej siebie. Dzika Kobieta to ucieleśnienie wolności i szczęścia, bo tylko ktoś, kto żyje w zgodzie ze sobą, może być w pełni szczęśliwy. Dzika Kobieta to odbicie prawdziwej „ja”, która podąża za pierwotnym instynktem, pierwotnym, czyli własnym, a nie narzuconym przez kogoś innego.

Dzika Kobieta jest wolna, pełna spokoju, szczęśliwa. To zaszczyt się nią nazywać, bo wciąż mi do niej daleko.

Kiedy kobieta na nowo utwierdza swój związek z pierwotną, zwierzęcą naturą, otrzymuje dar — wieczną, wewnętrzną mądrą opiekunkę, wizjonerkę, wyrocznię, natchnienie, intuicję, sprawczynię, stwórczynię, wynalazczynię, wreszcie uważna słuchaczkę, która prowadzi, przewodzi, podpowiada i przekonuje do korzystania z pełni życia w świecie zewnętrznym i wewnętrznym. Kiedy kobieta jest tak bliska naturze, istnienie tej więzi emanuje z niej blaskiem.

Estes C. P., Biegnąca z wilkami, Poznań 2001, s. 16.

Dzika Kobieto, szukam cię. Obserwuję i szukam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *