Truskawki zdrożały w tym roku bardzo szybko

Truskawki zdrożały w tym roku bardzo szybko

Truskawki zdrożały w tym roku bardzo szybko. W sumie – myślałam, że więcej ich zjem, ale jakoś nie chcę kupować po zawyżonych cenach.
Sama nie wiem, skąd to skojarzenie. Ale chyba czasem tak jest, że coś, czym, jak się nam wydaje, nacieszymy się jeszcze dosyć – nagle staje się niedostępne. Albo nieatrakcyjne.

Chcę smakować chwile. Im bardziej są wyczekane, tym bardziej się nimi rozkoszuję. Jak tymi truskawkami, które są w czerwcu, a potem znowu całe miesiące trzeba za nimi wzdychać…

Rozglądam się ostatnio wokół siebie i widzę, że miłość czasem też jest jak truskawki.

Nie o to chodzi, że słodka, że urocza, że przepyszna.
Chodzi o to, że tak cenna, unikatowa i wyjątkowa.

giphy

Widzę ludzi, którzy mieli miłość albo wciąż ją mają.
I widzę, co się dzieje, kiedy zamiast miłości, która wydaje się już przywłaszczona po wsze czasy, wybierają inne rzeczy. Nadprogramowe.

Nadprogramowe godziny w pracy. Nadprogramowe, kolejne piwo z kolegami. Nadprogramową imprezę. Nadprogramową butelkę wódki. Nadprogramowe coś, co wydaje się ważniejsze albo fajniejsze.

A miłość leży, czeka, ale… nie za długo. Jak tylko widzi, że ktoś ma wy******, to wcale nie będzie mu dane. Miłość daje nogę.

To nie znaczy, że się kończy. Ale żeby znowu przyszła, żeby wybaczyła i żeby lśniła niczym diament – o, to wtedy trzeba się napocić, natrudzić, napłakać… I po co? Może po to, żeby ją docenić. Ale najczęściej kończy się to stratą określaną mianem niepowetowanej.

giphy (1)

Chciałoby się kochać, ale nie ma czasu. Nie ma, bo w pracy zawsze coś do zrobienia, w domu coś do posprzątania, w telewizji do zobaczenia, albo… człowiek pada ze zmęczenia i naprawdę, ale to naprawdę nie ma ochoty na miłość. Jest zbyt wymagająca.

A czasem miłości się nie potrzebuje. Jest młodość, są pieniądze, impreza, drinki, taniec, seks, używki, wybór. Miłość jest ograniczeniem. Wyklucza z zabawy, grubego „fanu”, smakowania życia, testowania granic własnej możliwości i doświadczania przyjemności, bezustannej ekstazy.

Tacy budzą się późno, na starość, potem próbują upomnieć innych, ale to się nigdy nie uda.

tumblr_mq51laogET1spzbxeo1_500

Przyjaciółka opowiada o dziewczynie, którą ostatnio widziała. 20 lat. W tym przynajmniej przez ostatnie cztery zwiedziła łóżka, kluby, izby, drogie sklepy. I zaliczyła wiele różnych głodów.

Nie muszę tego słuchać. Oglądałam ostatnio odcinek „Warsaw Shore”.

Zakładam, choć nie powiem, dlaczego, że każdy człowiek pragnie prawdziwej miłości. To, czym to pragnienie zakryje i jak głęboko je zakopie – to już osobny rozdział w tych rozważaniach.

Ja mam tylko lęk, że muszę chłonąć miłość szybko, łapczywie, bez opamiętania i z wdzięcznością. Jeszcze nie wyzbyłam się strachu, że zniknie. Etap pewności i spokoju, że masz miłość na zawsze, to sztuka Mistrzów, których nigdy nie doścignę. Zawsze pozostanę na etapie: początkujący.

Więc sycę się nią, tak nieprzyzwoicie, infantylnie i dziko, jak się zjada pierwszą garść czerwcowych truskawek.

A one drożeją cholery szybko, a potem już ich nie ma.